Szukaj na tym blogu

piątek, 12 lipca 2013

Żegnaj moja ukochana Saruniu!

Sara odeszła na zawsze! 10 lipca ją uśpiliśmy żeby się już nie męczyła ale to i tak potwornie boli! 
Przeżyła 16 pięknych lat....
Zawsze będę za nią tęsknić!!!
ŻEGNAJ PRZYJACIÓŁKO!!!


poniedziałek, 1 lipca 2013

DZIŚ ŚWIATOWY DZIEŃ PSA!!!

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a dziś nasi czworonożni pupile mają swoje święto. Międzynarodowy Dzień Psa obchodzony jest nieoficjalne także w Polsce, obok Dnia Kundelka przypadającego na 25 października. Czy zafundowaliście swoim czworonogom coś specjalnego?

niedziela, 2 czerwca 2013

Sara zbliża się do "Tęczowego Mostu" :(

Moja ukochana Sarunia

Sara ma już ponad 15 lat. Niestety jej stan zdrowia jest fatalny. Trzy dni temu byłam u weterynarza, gdyż jeszcze jej się pogorszyło. Okazało się, że nie dość, że gorzej widzi i słyszy to jeszcze ma niedowład w tylnych kończynach przez co ma problemy z utrzymaniem moczu i kału... Weterynarz powiedziała, że sterydy pomogłyby jej chodzić, ale niestety w badaniu krwi wyszło, że ma za słabe nerki (poziom mocznika we krwi przekroczony dwukrotnie). Dostaje jakieś inne zastrzyki, po których jest lekka poprawa (weterynarz mówiła, że pomogą na 30%, ale Sara zawsze była silna).
Jestem bardzo smutna. Wszyscy mi mówią, że 15 lat to bardzo dużo, jak na psa. Po przemnożeniu przez 7 daje 105 lat ludzkich. Ja jednak nie wierzę w ten przelicznik. Wszystko zależy od wzrostu psa. Duże i małe psy żyją krócej od średnich. Pies wielkości Sary może dożyć 20 a w rzedkich przypadkach nawet 25 lat!
Może jednak przesadzam... Jej matka dożyła tylko 14 lat i dopadło ją ropomacicze. Nie dożyła operacji. Do tego czasu jednak bardzo dobrze się trzymała. Sarę parę lat temu wysterylizowaliśmy i wycieliśmy jej dwa sutki, w których miała jakieś guzki. Teraz ma przerzuty na całym brzuchu... Jeden guz jest tak wielki jak pół pięści. Przeraża mnie, jak na niego patrzę. Niestety jest już za stara na operację.
Dużo ludzi twierdzi, że powinnam ją uśpić. Sunia ledwo chodzi i często się przewraca. Zaczynałam już w to wierzyć. Na szczęście trafiłam na świetną weterynarz panią Małgorzatę Wilkowską, która pracuje jako internista i chirurg w klinice na Warszawskich Bielanach (co prawda jest to klinika dla kotów ale psy i inne zwierzęta też chętnie przyjmują). Powiedziała mi, że Sara nic nie czuje w tych tylnich łapach, a skoro nie cierpi i ma chęć do życia to jeszcze nie nadszedł na nią czas. Powinniśmy się już jednak powoli zacząć z nią żegnać...
Sara była ze mną odkąd się urodziła. Zawsze była moim psem - od szczeniaka chodziła za mną jak cień nawet do toalety, gdzie czekała pod drzwiami. Bardzo szybko uczyła się sztuczek - w pół godziny nauczyłam ją przynosić mi kapcie! Przynosiła też miskę gdy była głodna, albo podawała mi coś co mi upadło. Nadal jest niesamowita, jednak od jakichś trzech tygodni nie ma już tyle chęci do życia... Mam wrażenie, że to właśnie w tym czasie zaczęły jej wysiadać nerki. Odkąd dostaje te zastrzyki i kroplówki zaczynam dostrzegać poprawę. Nadal fatalnie chodzi ale zdarza jej się czasem podbiec, czy nawet pobawić się chwilę piłeczką. od dwóch dni nie załatwiła się na posłanie przez sen, co było związane z niedowładem w tylnich łapach.
Jestem ogromnie wdzięczna pani Wilkowskiej, że przywróciła Sarze chęć do życia! Może jej ostatnie dni lub miesiące nie będą męczarnią. Może uda się jej odnaleźć trochę ostatnich chwil szczęścia...





wtorek, 14 maja 2013

ARES - na zawsze w naszej pamięci!!!

ARES - na zawsze w naszej pamięci!!!


Ukochany pies mojej koleżanki odszedł wczoraj wieczorem z powodu Babeszjozy...
Mieszkał w mieszkaniu obok przez 9 pięknych lat. Ciągle nie mogę w to uwierzyć!
Był jednym z najmądrzejszych psów, jakie w życiu widziałam. Niczego go nie trzeba było uczyć - wszystko rozumiał, jakby wiedział, co człowiek do niego mówi, czego oczekuje. Uwielbiał aportować, biegać za rowerem, nie potrzebował smyczy, bo zawsze się słuchał, był przyjazny dla ludzi i wierny wobec swojej właścicielki, zawsze ją pocieszał w trudnych chwilach. Może nie miał rodowodu ale zachowywał się jak prawdziwy Collie - jak Lassie z filmu. Nie mogę uwierzyć, że już nie wróci...

sobota, 11 maja 2013

Babeszjoza - przyczyny, objawy, leczenie i zapobieganie






Babeszjoza
Jestem pewna, że każdy właściciel psa (i nie tylko) zetknął się choćby pośrednio z problemem Babeszjozy. W ostatnich miesiącach problem ten bardzo się rozprzestrzenił wsród Warszawskich czworonogów. W chwili obecnej moja koleżanka jest ze swoim psem u weterynarza na drugiej kroplówce. Nie wiadomo, czy uda się zwierzaka uratować, gdyż przestały mu działać nerki. Ares złapał ponad 30 kleszczy w zeszły weekend - mimo, że nosił obrożę przeciw pchłom i kleszczom. 

Ares - walczy z Babeszjozą u weterynarza

Dlatego postanowiłam poszperać w internecie i zebrać w tym poście  ważniejsze informacje dotyczące Babeszjozy. Mam nadzieję, że się przydadzą, a może nawet pomogą ocalić życie! 


Gdy pies odnajdzie się po 7 miesiącach - wzruszający filmik

Wzruszający filmik o Dorze - psie, którego właściciel odnalazł po 7 miesiącach.
http://demotywatory.pl/4127450

piątek, 3 maja 2013

10 najpopularniejszych zawodów wykonywanych przez psy

Współcześnie psy zazwyczaj są po prostu naszymi towarzyszami, często zapominamy, że część psiej społeczności to wciąż zwierzęta, które muszą zaproacować na swoje utrzymanie, a ich umiejętności i doświadczenie bywają bezcenne. Psy pracujące mogą oczywiście być także domowymi pupilami, ale to nie jest ich jedyne zadanie. Zobaczcie gdzie i do czego zatrudnia się psy.


Oto najpopularniejsze zawody wykonywane przez psy:

Popularne posty

Obserwatorzy